Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 lutego 2016

Chustecznik

U mnie półmetek ferii, miałam więc trochę czasu na przyjemności. Niewątpliwie nagła i radosna niespodzianka to odwiedziny daaaawno nie widzianej Przyjaciółki z lat wczesnej młodości i późnego PRLu. Z tej okazji na szybkiego ulepiłam chustecznik. Zastanawiam się już jakiś czas, na czym polega fenomen tego gadżetu. Niby nie potrzebny, a stał się niemal niezbędny. 
Zdjęcie mam jedno, reszta ... :( chyba że Obdarowana cyknie fotki i na maila podeśle :)

środa, 6 stycznia 2016

Półka na przyprawy

Wisiała i się kurzyła.
Po odmalowaniu "kredówką" i olepieniu serwetkowymi rumiankami prezentuje się tak:

Dodam tylko, że bok też rumiankowy :)
Powoli robi mi się w kuchni sielsko-anielsko.
Na półce pełno było słoiczków z przyprawami - spokojnie - wrócą, tylko na odnowienie czekają, już kilka jest, reszta poooooooootem.

a do tego zapraszam na blog goja na candy

"...chleba naszego powszedniego..."

   Dzięki Marioli poznałam bliżej farby kredowe, papiery ryżowe, kleje, lakiery,... jednym słowem DECOUPAGE. Docelowo chcę odnowić kuchenny kredens, ale na pierwszy ogień poszedł chlebak. Jeszcze z czasów PRL. Trzymałam go, bo "prawie" drewniany, i paski wierzch - można na nim nastawiać różności... chociaż po liftingu trochę szkoda. 


Jestem zadowolona.
Ba... jestem z siebie dumna.

I jeszcze urocza Kaplica, gdzie Nowy Rok 2016 witaliśmy.
Dziwnów